Proszę państwa do gazu - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Początek opowiadania to obraz obozu. Więźniowie chodzą nago, mimo iż przeszli już odwszenia – ich ubrania zostały już odkażone. Jest upał. Obóz jest ściśle zamknięty. Ludzie chodzą, leżakują pod ścianami i na dachach. Z ostatnich bloków widać FKL. Drogi do krematoriów są puste. Ludzie od rana czekają na obiad. Jedzą zawartość paczek, które otrzymali od rodziny.

Narrator, siedząc z innymi na buksie, spożywa właśnie chleb przywieziony z Warszawy i inne produkty. Rozmawia z towarzyszami (Henri oraz Marsylczyk) o francuskich trunkach, o tym iż Henri obiecał Tadkowi „koszulkę i dziurkowane buty”. Poruszają również temat warunków życia w obozie - twierdzą, iż się poprawiły. Pod buksą, na której siedzą, jakiś rabin czyta hebrajski modlitewnik. Rozmawiają o religii. Marsylczyk twierdzi, iż „religia jest opium dla narodu”. W pewnym momencie pojawia się blokowy i oznajmia, iż „Kanada” odchodzi na rampę. Bohater szybko się zbiera, zabiera napotkanego po drodze Henriego i również biegnie na rampę.

Na miejscu wszyscy razem czekają na paczki. Grecy jedzą resztki pożywienia, jakie znajdują. Następnie Niemcy rozdzielają ludzi: jedni mają rozpakowywać wagony, innych wysyłają „pod schodki” (tu ci z „Kanady” kierują jednych do gazu, innych do lagru). Przyjeżdżają motocykle z oficerami SS. Wchodzą do kantyny, przechadzają się po placu. Nadjeżdża pociąg pełen ludzi za kratami, którzy przyglądają się stacji. Są spragnieni, zmęczeni, nie mają czym oddychać. Jeden z Niemców strzela z karabinu, aby uciszyć pociągowy tłum. Więźniom zgromadzonym na rampie Niemcy każą wziąć jedzenie. Otwierają wagony. Nakazują ludziom wysiąść oraz złożyć swoje rzeczy obok wagonu. Ludzie ci nie wiedzą, co się z nimi stanie. Są przerażeni, pytają o swoją przyszłość. Jedni idą od razu do gazu, inni do lagru, jako siła robocza. Ci słabsi ludzie są wsadzani do samochodów i zagazowywani. Z boku stoi młody esman, który liczy odjeżdżające samochody.

Po opróżnieniu wagonów więźniowie muszą je posprzątać. Wewnątrz jest brudno, w kątach leżą poduszone niemowlęta. Tadek wykonuje polecenia. Nagle do wyczerpanego mężczyzny podchodzi Henri i proponuje coś do picia. Narrator zwierza się przyjacielowi - jest zły na ludzi, którzy idą do gazu, że przez nich musi przebywać na rampie. Narrator opowiada o kobiecie, komendantce FKL-u, która również przyszła na rampę, aby „oglądać swój nabytek” - kobiety, które pójdą do lagru.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Bitwa pod Grunwaldem” – plan wydarzeń
2  Literatura lagrowa i łagrowa
3  Czas i miejsce akcji opowiadań Borowskiego



Komentarze
artykuł / utwór: Proszę państwa do gazu - streszczenie


  • Jeśli chodzi o mnie to należy "Tym" ludziom podziękować i zawsze o nic pamiętać bo tak naprawdę dzięki nim my żyjemy to oni walczyli z srogim losem dla nas....DZIĘKUJĘ
    maturka (karolina.kuszmierek {at} amorki.pl)

  • Bardzo ciężka książka. Nie polecam komuś kto jest tak delikatny jak ja. Mam bujną wyobraźnię i ledwie przebrnęłam przez te wszystkie strony bólu, rozpaczy, tragedi. Śmierć to było jedno z lepszych wyjść z takiej sytuacji. Moje miejsce w romantyźmie.
    Kas (katsumi {at} op.pl)

  • Trudno jest żyć z myślą, że za chwilę nastąpi koniec naszych wielkich planów, że nigdy nie zrealizujemy naszych marzeń. Ci ludzie byli tacy, jak my - naiwni, beztroscy, pełni zapału do zmian na lepsze, gotowi na podbicie świata. Kto z nas myśli teraz o śmierci? To przykre, że była ona tak okrutna, przyszła w najmniej spodziewanym momencie. Przecież dopadła dzieci, młodzież - to bolące, nikt w tym wieku nie ma prawa umierać. A jednak...To piękne, że mimo wszystko, nikt nie mógł im odebrać nadziei i wiary. Dobrze, że istnieją jakieś rzeczy niematerialne, które są po prostu nasze i to one pozwalają nam przezwyciężać trudy i upokorzenia. Niestety, jak uwypuklają nam opowiadania Borowskiego, nie każdy potrafi zaufać do końca uczciwości i poddać się woli Bożej. Najlepiej jest chyba być mienarodzonym dzieckiem i do końca nie rozumieć tego teatru świata. Bo przecież dzieci są najlepszymi obserwatorami.
    mb ()

  • Ala Kwiatkowska.. Alu, określenie 'bardzo fajne' w stosunku do treści tak trudnych, wstrząsających i brutalnych, naprawdę, nie jest na miejscu. Z dystansem do wszystkiego, jednak po przeczytaniu tych opowiadań kiełkuje w sercu złość i nienawiść. Myśląc ponadto o tym, jak zostaliśmy oszukani, a teraz szacunku do nas za grosz. Oby takich błędów nikt już nie popełnił, bo nadto krwią pisana historia narodu naszego i wielu niewinnych. Oby naszych dzieci czerwonym atramentem wojny historia nie skreśliła.
    Tomasz ()

  • jestem w klasie maturalnej i będe omawiać tą ksiązke mam nadzieje że bedzie dobra i po przeczytaniu jej sie wzrusze czasami myśle o tamtych czasach i co wtedy ludzie przeżywali mam nadzieje że te czasy nie wrócą
    nataliaa ()

  • Kiedy czytam to wszystko, łzy same napływają do oczu... Pamiętam jak po raz pierwszy czytałam tę książkę i poszczególne rozdziały ... było to w szkole podstawowej. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że wojna to przede wszystkim śmierć ... ŚMIERĆ - suche stwierdzenie. Właściwie co nam mówi to pojęcie ? Myśląc o wojnie mówimy : broń, strzelanina... Czytając takie książki, uświadamiamy sobie, że śmierć miała wiele twarzy. Przychodziła w bólu nie tylko fizycznym, ale także wewnętrznym ... Bo co czuje matka, której dziecko umiera w ramionach ? W okrutny i nieludzki sposób ? Z głodu, poprzez uduszenie, otrucie ... Co czuje matka, która wie, że jej dziecko jest z góry skazane na śmierć, bo ... nie ma odpowiedniego wzrostu, aby zakwalifikować się do tych osób, które jeszcze trochę pożyją ? ... Pamiętam moje łzy i ich smak, gdy czytałam to wszystko.Jak pobiegłam do taty, który pamięta czasy wojny z tysiącem pytań ... pamiętam uczucia, które wówczas mną targały ... BOLAŁO ... Wciąż boli ta niemoc ... Dziś mam 30 lat. Jestem mamą dwojga dzieci.Wychowuję je sama. Nie potrafię wyobrazić sobie ich cierpienia i bólu, któremu musiałabym się w niemocy przyglądać. Mam nadzieję i proszę Boga, aby tamte czasy nigdy nie wróciły ...
    szarnel (oldom {at} interia.eu)

  • Ja również polecam "Pięć lat kacetu"- Grzesiuka. Zadziwił mnie sposób w jaki Pan Stanisław opisał swój pobyt w obozach koncentracyjnych. Mimo wielkiej tragedii on nadal był pełny życia, humoru i fantazji. Polecam jeszcze jedną książkę pt. "Dymy nad Birkenau" Seweryny Szmaglewskiej. Ta kdziążka jest naprawdę wstrząsająca, pełna smutku i tragedii. U wrażliwych osób nie obejdzie się bez chusteczek.
    Karolina ()

  • No nie powiem poruszyło mnie to jak kiedys traktowano ludzi w jak ich mordowano... Ludzie nie wiedzieli co sie z nimi stanie a napewno nie wiedzieli ze za jakis czas zgina ... Moim zdaniem ta ksiazka jest b.dobra i polecam ja napewno obudzi wzruszenie uczucia ..
    Adam (mazurroman {at} vp.pl)

  • Bardzo lubie czytac takie ksiazki sa bardzo ciekawe. Zachecam do czytania " 1 dzien z zycia Iwana Denisowicza" oraz "Folwark zwierzecy" nawet dla malo oczytanych he:)
    ewelina ()

  • utwor wstrzasajacy ale polecam tez medaliony i inny swiat, nalezy poznac swiadectwo istnienia tych ktorzy nie mogli doswiadczyc zycia, streszczenie skape nie oddaje istoty iutworu
    malina ()

  • Streszczenie na prawdę dobre, jeżeli przypadła wam do gustu tematyka zawarta w opowiadaniach borowskiego, to szczerze polecam przeczytań "medaliony" zofii nałkowskiej. na prawdę warto, sądze że są znacznie bardziej szkokujące niż borowskiego:)
    moniaaaaaaa (www.kicia22.o2.pl)

  • Popieram Miszcza. Pięć lat kacetu Stanisława Grzesiuka to książka, która od dawna powinna być w kanonie lektur szkolnych. Uczniowie powinni wiedzieć co się działo z naszymi rodakami podczas panowania hitlera...
    Andrzej ()

  • bardzo fajne opowiadanie mysle wiendz ze pszeczytam sobie drugi raz bo jest na prawde fajne bardzo fajne jest bardzo lubie opowiadanie kazimierza borowskiego on jest moim idolem
    ala kwiatkowska (alakwiatkowska {at} wp.pl)

  • Książka bardzo dobra ale zarazem dziwna pokazująca jak było w obozach jak Niemcy zniszczyli psychikę tych co tam byli.Człowiek który odprowadza ludzi do gazu,wyciąga ich z wagonów wiedząc że Idą na śmierć nie przejmuje się tym,tylko denerwuje go to że On jest zmęczony wyładowywaniem ich.
    Michał ()

  • ja tylko powiem, ze niestety jest taki nawał nauki, ze nie ma czasu na czytanie calych ksiazek, jestem w kl maturalnej i cos o tym wiem. streszczenia so dosc dobre i jeszcze sie na nich nie zawiodlem. pozdrawiam
    dawid ()






Tagi: