Lektury   •   Analizy i interpretacje wierszy   •   Motywy literackie   •   Epoki                                                                                                          

U nas w Auschwitzu… - streszczenie

Opowiadanie ma charakter epistolarny i składa się z dziewięciu listów. W pierwszym liście narrator Tadeusz informuje, iż przebywa w obozie w Birkenau: „Wybrano nas kilkunastu z całego Birkenau”

Rozdział I

Narrator, Tadek, wraz z innymi wybrańcami (a było ich zaledwie dwudziestu) zostaje zabrany z obozu Birkenau na kursy sanitarne. Twierdzi, iż będą tam uczeni, jak pomagać chorym kolegom, będą poznawać anatomię człowieka oraz pobierać nauki o chorobach. Tadek wraz z kolegami idzie drogą do Oświęcimia. Następnie razem z przyjacielem Staszkiem zostaje przydzielony do jednego ze szpitalnych bloków.

Całe opowiadanie jest skierowane do kobiety. Tadek obiecuje, iż jak już się nauczy, jak leczyć ludzi, pomoże ukochanej wyjść z choroby. Opowiada historię bardzo chorego prominenta, który leżał na jego bloku. Mężczyzna prosi Tadka, alby po śmierci spalono go osobno. Ten obiecuje mu pomoc, jednak mężczyzna zdrowieje i wraca do lagru. Przysyła Tadkowi kostkę margaryny. Rozdział kończy się stwierdzeniem, iż od prawie miesiąca narrator nie dostaje listu z domu.




- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!

Rozdział II

Narrator opowiada o obozie w Oświęcimiu, o którym więźniowie mówią z dumą „U nas w Auschwitzu…” Sam jest w Birkenau i obserwuje to, co dzieje się w obozie oświęcimskim. Nie ma tam apelów, warunki życia są lepsze, ludzie uśmiechają się.

Następnie narrator opowiada o widoku z okna we flegerni. Są tam białe ściany, betonowa podłoga, dużo trzypiętrowych prycz, a przez okno widać drogę do wolności, przez którą czasami przejeżdżają samochody. W pomieszczeniach tych jest również piec, włochate koce na pryczach oraz stół, na którym czasami leży obrus. Narrator mówi o tym niejako z dumą. Okno wychodzi na drogę brzozową, po której Tadek przechadza się po apelach wraz z kolegami. Na jednym ze skrzyżowań znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca dwóch mężczyzn szepczących sobie coś na ucho oraz trzeciego - pochylającego się nad nimi. Płaskorzeźba ta to przestroga, że w obozie każdy może wiedzieć wszystko. Mężczyźni chodzą dumnie, są jedyną „piątką” normalnie ubraną, nie mają „pasiaków”.

Narrator wspomina swoją ukochaną. Mówi, że jej obraz rozmywa mu się w pamięci. Nie może sobie wyobrazić jej teraz - z obciętymi w włosami po tyfusie, leżącej na pryczy. Pamięta ich wspólne rozmowy wcześniej i mówi, że te listy, które pisze teraz, „to są moje z Tobą rozmowy wieczorne”. Tłumaczy, dlaczego ludzie chwalą Auschwitz. Przeszli bardzo ciężką drogę, będąc w innych obozach. Teraz im dobrze, warunki są lepsze. I myślą, że w Birkenau jest źle. Boją się tego miejsca.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 
Drukuj  Wersja do druku     Wyślij  Wyślij znajomemu   Wyślij Popraw/rozbuduj artykuł




Komentarze
artykuł / utwór: U nas w Auschwitzu… - streszczenie



  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Bartek ()
    julian.m nazywasz Borowskiego skończonym nieukiem? Są granice. Nie masz wiedzy jakiejkolwiek, więc nie szarżuj! Być może nie potrafisz zrozumieć postawy Borowskiego, ale ona nie wzięła się z niczego. Zachęcam do przeczytania, genialnej książki "Ucieczka z kamiennego świata. O Tadeuszu Borowskim" którą napisał Tadeusz Drewnowski. Wszystko jest tam wyjaśnione. Być może coś wtedy zrozumiesz. A na przyszłość: nie wiesz, nie wypowiadaj się.


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - ewelina ()
    Katarzyna-chyba jeśli już to obozy pracy-bo sam obóz koncentracyjny zakłada w głównej mierze eksterminację ludności a nie jej wykorzystanie jako siły roboczej choć i to w konsekwencji też się działo.


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Kuba ()
    Ślepa wiara w cokolwiek jest aktem skrajnego debilizmu. Doprawdy, nie rozumiem jak można robić cnotę z łatwowierności i podatności na manipulację. Nie wierzę w "swój" kraj którym jest polska i tak samo bym w niego nie wierzył gdybym urodził się w innym kraju. Bawi mnie, kiedy łysy pedałek w białych kablach śmieje się z afrykańskich plemion tłukących się dzidami, nie widząc że człowiek wszędzie robi dokładnie to samo tylko na większą skalę. Wszędzie wbija się młodym do głowy żeby kochali swój kraj, a oddanie za niego życia będzie bohaterstwem. Szkoda że nigdzie się nie uczy szanować drugiego człowieka. Ludzie wiecznie są dumni z tego że są ludźmi, że urodzili się w danym kraju, a to nie jest żaden powód do dumy. Ruszenie dupy i zrobienie czegoś żeby było lepiej na tym chujowym świecie (niekoniecznie sobie) może być powodem do dumy. Katarzyna uważa że stworzenie obozów koncentracyjnych byłoby dla świata remedium na zło. Nie wiem czy jest sens to komentować, ale znając ludzi jeszcze by ją ktoś poparł. Moim zdaniem (wiem że to może być dla niektórych szok), przestępca przed popełnieniem zbrodni nie rozmyśla sobie do jakiego fajnego i cieplutkiego wiezienia trafi, wiec czemu miałby nie zabić kogoś cegłówką. Ponadto (uwaga- kolejna szokująca informacja!) nie każdy kto jest w więzieniu jest złym człowiekiem, a nawet nie każdy jest winny! Niesamowite, prawda? Chciałbym zobaczyć minę Katarzyny, kiedy po zabiciu bijącego ją męża jej nowe miejsce zamieszkania przywitało by ją radosnym "arbeit macht frei", kurwa. Odechciałoby jej się sprawiedliwości. Sory za długi tekst, ale czasami naprawdę człowieka może szlag trafić.


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Bobi (grubybenek {at} gmail.com)
    {at} Maja Radzę ci sięgnąć do definicji pojęcia NACJONALIZM. Nacjonalizm w odróżnieniu od szowinizmu dostrzega wady narodu, i chce je zlikwidować. Niemiecki Narodowy Socjalizm(Nazizm) dążył do "wybielenia" rasy.


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Krzyś (krzysztofprzybylski2 {at} wp.pl)
    Demokracja, to obóz koncentracyjny, w którym każdy może być oprawcą lub ofiarą, lub też jednym i drugim na raz kochani. Zniewolić może nas każdy, bo jest demokracja, czyli możemy zniewolić się również sami, a przynajmniej wyrazić na to zgodę. Wolność w demokracji jest tylko pozorna.


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Uno (Dos)
    do Oli (oliwia.b {at} interia.pl) odezwala sie ta co na chyba wiekszosc patrzy z gory, tez wszystkich rozumow nie pozjadalas wiec zamiast od razu pisac takim jezykiem poprostu wyraz zdanie i przekonaj nie jestes od nikogo lepsza, czlowieka ksztaltuje srodowisko, doswiadczenia i geny, stad tez jego przekonania i ewentualna niewiedza zachecam do refleksji choc sensu to i tak chyba nie ma bo czlowiek w codziennym zyciu poprostu sie zapomina i nie zachowuje w sposob idealny mimo doswiadczenia, ktore posiadl elomelo;]


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Gabriel (gabriel {at} email.com)
    kasiutex1992 - przepraszam, że użyję niestosownego języka, ale... Kasiu, wstań od komputera, weź rewolwer i pierdolnij sobie w swój pusty łeb. Dziękuję z góry.


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - ipag ()
    {at} julian.m całkiem już Ci mózg wypaliło kretynie, nawet w kontekście opowiadań Borowskiego (o których nie masz zielonego pojęcia, co pokazałeś) musisz zahaczyć o Tuska. Wiążesz go z panią Steinbach (która faktycznie ma nie po kolei), o co Ci chodzi?


  • U nas w Auschwitzu… - streszczenie - Paulina ()
    do: julian.m jakbyś uważał w szkole to byś wiedział, że Borowski zastosował tutaj technikę behawiorystyczną. a w tej technice przekazuje się tylko suche fakty, nie ma tutaj miejsca na emocje.




Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Opowiadania Tadeusz Borowski - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line

Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
reklama, kontakt - Polityka cookies