Tadeusz Borowski - biografia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Dzięki swojemu pisarstwu był popularny wśród więźniów. Duża część jego wierszy to liryki miłosne do Marii, która wówczas przebywała po drugiej stronie rampy - w obozie dla kobiet. Natomiast wiosną 1944 roku zaczęły docierać do Marii listy, które stanowiły jednocześnie początki prozy Borowskiego. „Przemyt” ich był możliwy przede wszystkim dzięki znajomościom. Treść listów autor prawdopodobnie odtworzył w opowiadaniu „U nas w Auschwitzu”. Niedługo później Borowskiemu udało się przedostać na teren obozu kobiecego i spotkać się z ukochaną, która była wówczas w bardzo złym stanie zdrowotnym. Od tej pory starał się dostarczać jej lekarstwa oraz pożywienie. Późną wiosną 1944 roku Borowski zrezygnował z pracy w szpitalu i rozpoczął pracę w komandzie roboczym polegającą na reperowaniu dachów bloków na terenie obozu kobiecego. Jego wybór był świadomy, gdyż wiedział, iż dzięki tej zmianie będzie częściej widywał się z Marią.

Po ewakuacji Brzezinki Tadeusz wyjechał i trafił do obozu Natzweiler koło Stuttgartu. Tutaj przeżył najcięższy okres obozowej pracy. Zimą 1945 roku wraz z transportem muzułmanów został przywieziony do Dachau. Sądzono, że jest to transport do gazu, jednak Borowski znalazł się w szpitalu. Od maja do września 1945 roku przebywał w obozie na terenie dawnych koszar SS we Freimannie pod Monachium. Pod koniec kwietnia 1945 roku Dachau zostało wyzwolone przez VII Armię Amerykańską. Amerykanie chcieli zwalniać ludzi z obozu stopniowo. W tym celu utworzyli obozy dla tzw. dipisów (wysiedleńców). W jednym z tych obozów znalazł się Borowski. Tam poznał Anatola Girsa - przedwojennego wydawcę, który zaproponował młodemu poecie wydanie tomu poezji. W listopadzie 1945 roku ukazał się zawierający 14 wierszy tomik noszący tytuł „Imiona nurtu”. Natomiast jeszcze we wrześniu 1945 roku, po wyjściu z obozu dla dipisów, Tadeusz Borowski wraz z dwoma kolegami z Oświęcimia - Januszem Nelem-Siedleckim i Krystynem Olszewskim - rozpoczął pracę nad książką. Właśnie w tym czasie Borowski napisał cztery opowiadania, które później znalazły się w tomie pt. „Pożegnanie z Marią” - „U nas w Auschwitzu”, „Ludzie, którzy szli…”, „Dzień na Harmenzach” oraz „Proszę państwa do gazu”. Następnie młody pisarz podjął pracę w Biurze Poszukiwania Rodzin, które prowadzone było również przez Girsa. Dzięki tej pracy Borowski uzyskał wiadomości o Marii (wcześniej nie wiedział nawet, czy jego ukochana żyje). Nawiązał z nią kontakt listowny.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


  Dowiedz się więcej
1  Ludzie, którzy szli - streszczenie
2  „Dzień na Harmenzach” – plan wydarzeń
3  Tragiczne relacje ojca i syna w opowiadaniu „Dzień na Harmenzach”



Komentarze
artykuł / utwór: Tadeusz Borowski - biografia


  • Można pisać Oświęcim tak samo jak można pisać Brzezinka. Przecież obozy właśnie w tych miejscowościach były. Niemcy używali po prostu niemieckich nazw. Jak Polak jedzie przykladowo do Monachium to tez raczej nie mówi, ze jedzie nach Muenchen...
    Filip (Filip {at} op.pl)

  • O Borowskim i jego "przejściu" na komunizm napisał Miłosz w eseju "Zniewolony umysł". Nie wymienił go z nazwiska, pisał o nim pod nazwą Beta. Bardzo wartościowy esej, opisujący mechanizmy przeciągania pisarzy na stronę ideologii socrealistycznej.
    Kasiuleńka ()

  • Auschwitz to niemiecki odpowiednik Oświęcimia. To dokładnie tak jak Posen - czyli Poznań, a o to jakoś nikt nie ma pretensji. "W lutym 1943 roku Borowski został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu." - jest to forma poprawna, miejsce się nie zmieniło, tylko ignoranci nie wiedzą, że był to obóz nazistowski, a nie polski. Ale na ignorantów nie ma rady. Ludzie ubzdurali sobie, że jak użyją niemieckiej nazwy to jakoś zrehabilituje to cokolwiek. Tutaj nie ma czego rehabilitować.
    anonim (einmana {at} tlen.pl)

  • Nie można mówić o obozach w Oświęciumiu z bardzo prostego powodu. Podczas gdy miejscowość nazywała się Oświęcim nie było tam żadnego obozu.Dopiero pod okupacją , gdy nazwę zmieniono na Auschwitz, powstał tam obóz zagłady. Nigdy nie było takowego w Oświęcimiu. Jeśli my nie będziemy dbać o tę poprawność, to kto zrobi to za nas?
    lunacy (lunacy {at} op.pl)

  • Droga Ewelinko, Polak ma rację. My wiemy, ale inni nie i między innymi przez to, że tych 2 nazw używa się wymiennie powstają takie brednie, że obozy koncentracyjne budowali Polacy i, że to Polacy zagazowywali żydów. Niestety na zachodzie często pojawiają się takie głupie, irracjonalne informacje.
    Kasik ()

  • Do Polaka -to przeczytaj sobie tytuł zbiorów opowiadań cytuję: " Byliśmy w Oświęcimiu" Owszem ważne ale dla przyszlych pokoleń że to nie obozy polskie a nazistowskie. My jednak wiemy że Auschwitz to obóz który znajdowal się na polskiej ziemi-właśnie w Oświęcimiu
    Ewelinka (---)

  • "W lutym 1943 roku Borowski został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu." Nie możecie pisać że został wywieziony do Oświęcimia, to było Auschwitz ! Oświęcim jest to polska miejscowość, a Auschwitz to miejsce gdzie mordowano ludzi. Wydaje się to niektórym mało ważne ale dla niektórych jest to wielka różnica..
    Polak ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: