Pożegnanie z Marią - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Bohaterowie mówią również o pani doktorowej. Niektórzy nazywają ją „Starą”. Jest to bardzo bogata przedwojenna właścicielka składów budowlanych. Inżynier jest z nią bardzo zżyty. Doktorowa siedzi w pokoju razem z Tadeuszem i kierownikiem. Rozmawiają Mówią również o urzędniczce w kantorze nasłanej przez Inżyniera do pilnowania kasy. Po sytuacji, kiedy zaginął tysiąc złotych, Inżynier stracił zaufanie do kobiety.

Kierownik przyprowadza do kantoru panią doktorową. Przychodzi również furman. Mówi o tym, iż wywożą Żydów, a później będą wywozić Polaków.

Podczas łapanki kierownik zamyka bramę na kłódkę. Przed łapankami ulice pustoszeją. Zbliża się właśnie jedna z nich, więc Tadek wraca do składu. Kierownik informuje go, że dzwoniła jego narzeczona i powiedziała, iż będzie trochę później, bo „wszędzie łapią”. Tadek rozmawia z kierownikiem o dostawach materiałów, o wierszach Tadka - czy zamierza je sprzedać. Wchodzi klient. Powiadamia mężczyzn o łapance, kupuje cement i grysik, po czym wychodzi.

Urzędniczka pyta Tadka, co kierownik zrobi z panią doktorową. Ten oznajmia, że stara ma za dużo pieniędzy, aby kierownik pozwolił jej odejść i prawdopodobnie kupi jej mieszkanie. Kobieta informuje Tadka, iż córka doktorowej jest w getcie i nie może stamtąd wyjść.

Rozdział III

Tadek wieczorami zostawał w składzie sam. Dookoła suszyły się okładki tomu poetyckiego, które wyciął Apoloniusz. Okładka była dwustronnie zdobiona, zrobiona przy użyciu nowej techniki powielaczowej. Sposób był dobry, ale okładki schły bardzo długo. Tadek zdjął je i schował pod drewniany tapczan, gdzie znajdowało się wiele innych rzeczy. Wieczorami Tadeusz sprzątał w pokoiku i czytając książkę, czekał na przyjście Marii.

Na podwórzu są jeszcze ludzie. Woźnica przenosi pakunki z szopy na platformę, wszystko to obserwuje Kierownik z panią doktorową. Rozmawiają. Kierownik twierdzi, iż wierzy, że przyjdzie taki czas, kiedy ludzie będą mogli spokojnie handlować.

Pod bramę podjechał potężny diesel z przyczepką, wysiadł z niego kierowca w niemieckiej furażerce. Twierdzi, że teraz będzie sprzedawał cement drożej, bo firma ma dobre obroty. Dwóch mężczyzn zaczyna wnosić worki z cementem do magazynu. Furman natomiast kończy ładować wóz. W środku są rzeczy cenniejsze, na wierzchu te mniej znaczące. Nagle pani doktorowa zauważa przechodzącego żołnierza, który pyta, czy to przeprowadzka. Stara przytakuje. Zaczynają rozmawiać. Żołnierz zagląda do pokoju, natomiast Kierownik wyjmuje z portfela pieniądze, daje szoferowi i umawia się na następny tydzień.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Proszę Państwa do gazu” – plan wydarzeń
2  Ludzie, którzy szli - streszczenie
3  „U nas, w Auschwitzu…” – plan wydarzeń



Komentarze
artykuł / utwór: Pożegnanie z Marią - streszczenie


  • Ja jestem podobnego zdania co "Tomek (hackman128 {at} gmail.com)" Gdyż dla mnie te opowiadania są zbyt ciężkie, jestem dość wrażliwą osobą, wzruszam się byle czym i nie potrafię tego powstrzymać i owszem mogę wiedzieć jak wyglądało życie w tamtych czasach, aczkolwiek niektóre szczegóły są za mocne, przerażają mnie, myślę że powinna być większa cenzura w książce jeśli jest zaliczana do lektur w liceum. Takie samo mam zdanie do lektury Hanny Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem", sytuacja gdzie matka zjada kawałek swojego zmarłego syna z powodu głodu jest dla mnie zbyt przerażająca- horror
    Ciastko ()

  • czytam komentarze do streszczenia i jednego nie rozumiem o co chodzi wam , mówicie o Wierze, Bogu, a tutaj jest ukazane życie obozowe w czasie II Wojny Światowej,jest to przykra historia, dzieje Ziemi jakie miały miejsce w latach 40 naszej ery, przemoc zawsze miała miejsce i nie jest to związane z wiarą. Wiara jest w każdym osobno, każdy odbiera ją inaczej, co do Biblii są to słowa pisane przez człowieka dla człowieka, jedni ich potrzebują inni nie. Proszę więc umieszczajcie takie komentarze na innych forach bardziej do tego stosownych
    dorota (dorica {at} o2.pl)

  • To napiszcie mi, DRODZY WIERNI za 20 lat, jak Bóg i Kościół Was wspomógł :-) Tylko nie płaczcie, ze macie 5cioro dzieci, bo kościół zabrania antykoncepcji, a pracujecie za 1500 złotych, bo zarabianie na czymś jest niezgodne z religią, nieetyczne, bądź jakie kolwiek inne bzdury. Pozdrawiam ;-)
    Tomtom ()

  • Jestem człowiekiem wierzącym, ale wbrew wszystkiemu moje słowa nie powinny być stronnicze- bo byłem ateistą. Drodzy koledzy, czytając powyższe komentarze zobowiązałem się do dodania swoich dwóch słów. Powiedzcie mi zadeklarowani ateiści- skąd w was tyle werwy do "nawracania na jedyny słuszny sposób myślenia"? sami nie jesteście pewni swojej idei? - jak spłoniecie w piekle to zabierzecie kilka owieczek ze sobą. Oczywiście tutaj jest to forma żartu: tak naprawdę szanuje dużą część ateistów za to, że potrafią wmiarę logicznie uargumentować fakt nieistnienia (chodz tego sie nie da udowodnić). Większość ludzi wierzących tak naprawdę nie jest do końca świadomych, w co tak naprawdę wierzy. A rzeczy kierowane przeciwko wam typu "krzyczysz Jezus Maria, a nie wierzysz - hipokryta" są poniżej jakiejkolwiek krytyki i oceny. Są to bowiem środki wyrazu głęboko zakorzenione w naszym języku. Ale ludzie - Nie oceniajcie książki po okładce - Biblia to naprawdę ciekawa księga. Większość z was raczej nie przeczytała więcej niż kilka ksiąg, a jednak ją oceniacie (bez urazy, może się mylę). Nie oceniam ludzi piszących, mówiących o ateistach "spłoniecie w piekle", ale oceniam czyn - popełniają grzech bowiem tylko Bóg może was sądzić za złe uczynki. Czyńcie dobro, i szanujcie innych ludzi - to jest najważniejsze ;). A nie wiara w wielką sektę watykańską czy inne kocie wiary czy jakieś tam. Mam nadzieje, że zauważycie kiedyś interwencje Boga w waszym życiu ;) Pozdrawiam przyszłych fizyków
    Adrian ()

  • Powiem tak: liczyłem na komentarz typu" dobre streszczenie", "złe streszczenie" a Wy internauci znowu się kłócicie. Wierzycie w Boga- dobrze, ja również. Nie wierzycie w Boga- w porządku, w pełni to rozumiem. Dziękuję i pozdrawiam.
    Maciek (maciekgrubas {at} gmail.com)

  • Ci którzy tak beszczelnie obrazają Boga dziwie sie wam że się nie boicie tego co piszecie, może najwyższa pora zacząć bo czy tego chcecie czy nie Bóg istnieje i każdy przed nim odpowie osobiście.
    ona ()

  • W raju nie staną ludzie wierzący tylko dobrzy. A streszczenie dobre ,tylko nie rozumiem chęci zdołowania uczniów traumatycznymi historiami wojennymi. Pamięć jak pamięć ale bez przesady.
    Jędrzej ()

  • do Artur Mylisz się, Bóg żąda całkowitego podporządkowania, zawierzenia się mu, albo się wierzy prawdziwie, albo się "udaje", tu nie ma czegoś pomiędzy głęboką wiarą a ateizmem.
    Darek (sami-may12 {at} gmail.com)

  • Nikt nikomu nie karze wierzyć w Boga, ale czy to oznacza, że Ci co wierzą wyzywają i obrażają poglądy tych co w nic nie wierzą. Ogarnijcie się ludzie! Uszanujcie czyjąś wiarę,a nie wypisujecie jakieś brednie w większości nic nie wiedząc, bo zapewne w kościele ostatni raz byliście na pierwszej komunii.. a media robią wam wodę z mózgu jaki to kościół nie jest ;)
    M (princess_ {at} poczta.onet.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: